Mieszkamy w Kraju Basków i… szczerze mówiąc, to nasze główne hobby! Zycie tutaj to pełnoetatowa „rozrywka” , w której ocean, plaże, góry i baskijskie słonce dyktują nam rytm dnia. Co tu robimy? Dobre pytanie!
Ja rzuciłam się na głęboką wodę i rozkręcam własną firmę! Tworze unikalne dekoracje ze znoszonego przez ocean drewna (dryftowego) oraz urocze dodatki do pokoi dziecięcych.
Mąż z kolei co prawda zawiesił profesjonalne łyżwy na kołku, ale sportowa dusza nie daje o sobie zapomnieć. Obecnie pomyka w miejscowym klubie o wdzięcznej nazwie „Stare kije”, udowadniając, ze hokejowa pasja nigdy nie przechodzi na emeryturę. A kiedy nie gra w hokeja jest wiernym kibicem wszelakich sportów i dba o to, by turyści w okolicy nie chodzili głodni dostarczając lokalne pyszności.
I tak sobie tu żyjemy: trochę na lodowisku, trochę w wiórach i oceanicznych skarbach, a w 100% z uśmiechem na twarzy.